wtorek, 25 września 2012

Przyciąganie niebieskie - Renata Górska

Poznajcie Dominikę. Pilną studentkę germanistyki, która mimo braku rozrywkowej natury, na nudę narzekać nie może. Kolorytu jej życiu dodaje zwariowana przyjaciółka Pola oraz świeżo poznany współlokator Tomasz. Niestety w relacjach damsko-męskich mało co układa się po jej myśli.

Kuba już od dawna wodzi ją za nos. Raz jest romantyczny i pełen współczucia, kiedy indziej unika kontaktu i staje się oschły. W końcu nadchodzi najgorsze, a Nika zmęczona jego nastrojami szuka pociechy wśród przyjaciół. Odnawiając licealne znajomości przypadkiem poznaje Dawida. Rozpoczęta między nimi gra będzie się toczyć jednak nie o serce dziewczyny, lecz o jej duszę. 

Przyciąganie niebieskie to piękna i niezwykle klimatyczna historia, której tematem przewodnim są zmiany. Psychiczne, fizyczne, duchowe. Trzymając ją pierwszy raz w dłoni nie przypuszczałam, jaką niespodziankę mi ona sprawi. Spodziewałam się wakacyjnej lektury o mniej lub bardziej szczęśliwej miłości, i choć to też tutaj znajdziemy, to jednak jej ciężar przenosi się na zupełnie inną sferę.

Jest to książka, która w prostym stylu dotyka spraw dla nas trudnych, niejednokrotnie uważanych za zbyt prywatne by o nich mówić. Kwestia wiary, czy ufności w nieznane, wzbudza powszechny dystans i obawę przed krytyką. Dla mnie jest to jednak w głównej mierze powieść o nadziei. O lepszym jutrze. O nauce niezależności. Trudno mówić tu o napięciu, ale przedstawione wydarzenia przewijają się szybko i mimo sporej ilości przemyśleń, wszystko jest zwarte i doskonale do siebie pasuje.

Mądra książka, skłaniająca czytelnika do zastanowienia się nad normalnymi, codziennymi sprawami. Nie tylko dla kobiet.


Renata Górska „Przyciąganie niebieskie”
Ilość stron: 342
Wyd. Compassion
Ocena: 5/6

18 komentarzy:

  1. Lubię książki, które skłaniają mnie do przemyśleń. Po Twojej recenzji stwierdzam, iż ta lektura może przypaść mi do gustu. A prostota, o której wspomniałaś, bywa często najlepszą receptą na dobrą książkę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale ci zazdroszczę możliwości poznania tej powieści. Znam inne dzieła autorki i wszystkie bez wyjątku niezwykle mnie urzekły, więc jestem niemal przekonana, że ,,Przyciąganie niebieskie'' także ma swój klimat i czar.

    OdpowiedzUsuń
  3. Prędzej czy później wpadnie mi w łapki. I, z tego, co piszesz, chyba w serce też! :) Jak Oleńka mogłaby ominąć coś tak ewidentnie niebieskiego, no, jak...?! :-)

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Gdzie kupiłąś tę książkę jeśli mogę spytać? Bo ja się na nią czaję, ale jeszcze w księgarniach nie widziałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. swój egzemplarz dostałam od autorki, ale z tego co sprawdziłam, to książka jest już dostępna na allegro.

      Usuń
    2. Dzięki, zajrzę na Allegro :)

      Usuń
  5. Ciekawa recenzja, myślę, że skłoni mnie do poszukania tej pozycji:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zgadzam się z komentzrzami wyżej, dlatego rozejrzę się za tą książką :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Książki, które niosą ze sobą mądry przekaz, a nie tylko chwilową rozrywkę bardzo lubię, dlatego będę miała ten tytuł na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  8. Podoba mi się przede wszystkim okładka, jest taka delikatna. Jeśli chodzi o fabułę, to mnie zainteresowałaś tą książką, zresztą widzę, że nie tylko mnie. Mam nadzieję, że będę miała okazję ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  9. chętnie przeczytam :) a widziałam już na merlin.pl :) zachęcająca recenzja myślę, że książka przypadnie mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pokochałam książki Renaty Górskiej za "Błędne siostry". Zazdroszczę Ci, że mogłaś poznać najnowszą powieść autorki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Chętnie zapoznałabym się z tą książką. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A jakoś niekoniecznie jestem do niej przekonana.

    OdpowiedzUsuń
  13. Niby nic specjalnego ale chętnie bym przeczytała ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Hm, Twoja recenzja mnie zaciekawiła, choć początkowo nie byłam pozytywnie nastawiona do książki ;d będę musiała poszukać

    OdpowiedzUsuń
  15. Pani Renatka ma w sobie to coś, co przelewa w swoje książki, a one no cóż - pochłania się je po prostu....

    OdpowiedzUsuń