sobota, 2 listopada 2013

Historia kotem się toczy - Renata L. Górska

Kiedy zabierałam się za lekturę myślałam, że będzie to kolejna obyczajówka z rodziny tych lekkich i kojących, tym czasem nic z tego. W historii z kotem dzieje się znacznie więcej, niż w standardowej książce tego typu, a gatunkowo zbliżamy się nawet w okolice kryminału.

Wszystko za sprawą Kasztelowa – miasteczka nieopodal Gliwic, gdzie złe rzeczy zaczęły spotykać jego mieszkańców. Ktoś niszczy na zamku pomniki, dewastuje groby i wymyśla całą masę złośliwości, żeby tylko uprzykrzyć miejscowym życie. Ofiarą jego poczynań staje się Janina Gawron – bezkompromisowa, polegająca wyłącznie na sobie staruszka, która na skutek urazu nogi, zmuszona zostaje do zawarcia komitywy z eks-synową.

O tym, że kobiety nie darzą się sympatią wiadome jest od dawna, lecz dla dobra córek, Ada zaciska zęby i przenosi się do Kasztelowa. Przecież to tylko rok czasu, „wiedźma” wyzdrowieje, bliźniaczki będą spokojniejsze o swoją babkę, a ona? No cóż, przyjemności z tego mieć nie będzie, ale dla córek gotowa jest zrobić naprawdę wszystko. Fakt, że Ada problemy mieć będzie nie tylko z teściową, znają wyłącznie tutejsze koty, albowiem to one wyczuwają sadystów, omijając ich szerokim łukiem...

Renatę L. Górską poznałam przypadkiem, gdy Cztery pory lata trafiły w moje ręce, i chociaż wtedy kierowałam się wyłącznie przypadkiem, dziś pilnuję każdej nowości. Cenię bogactwo jej prozy, pomysłowość w budowaniu wątków i sposoby na normalne, interesujące bohaterki. Nie imponują mi kobiety w stylu wonder woman. Wolę poczytać o Eli, która się załamuje, która walczy, a przy tym wie i potrafi szukać dla siebie pomocy.

Temat, który wybrała sobie autorka jest bardzo wymagający, ponieważ wielu czytelników zmęczyło się już prowincją. Nie da się ciągle czytać o uprawach i łąkach. O tym jakie to życie jest wspaniałe, beztroskie. Kiedy jednak skonfrontujemy ze sobą dwa mocne charaktery, dodamy przestępcę i zagadkowe koty - motyw diametralnie zyskuje na jakości.

Nie będę Wam zdradzać dalszych szczegółów, bo sęk polega na tym, by samemu je  odkrywać. Dodam tylko, że ponownie nic się nie zawiodłam.

Brawa za fabułę, za intrygę oraz prowincję nie zabitą dechami. Mnie się bardzo podobało.

P.S. Ponieważ pani Renata obchodzi w dniu dzisiejszym swoje urodziny, chciałam złożyć jej najserdeczniejsze życzenia wszelkiej pomyślności, pasji i dumy z syna :) Niech dla nas pisze kolejne sto lat!

Renata L. Górska „Historia kotem się toczy”
Ilość stron: 349
Wyd. Replika
Ocena: 5/6
Premiera: 10 grudnia 2013

16 komentarzy:

  1. Książka wspaniała. Polecam wszystkim. Przyłączam się również do życzeń urodzinowych. Fantastyczny prezent zrobiłaś autorce ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cała przyjemność po mojej stronie :))

      Usuń
  2. Jeszcze nie miałam okazji czytać, ale chętnie to zmienię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak dotąd nie przeczytałam ani jednej książki tej autorki, ale przyłączam się do życzeń:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. polecam Kota i Cztery pory lata. Przyciąganie trochę od nich odstaje, ale też nie jest złe.

      Usuń
  4. Książka wydaje się bardzo przyjemna, więc myślę, że mogłaby świetnie nadać sie na jesienny wieczór :)
    Przy okazji zapraszam do wzięcia udziału w moim wyzwaniu - informacje u mnie na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jestem psiarą, ale... chyba zaryzykuję :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pies w książce też się pojawia ;)

      Usuń
  6. "Nie imponują mi kobiety w stylu wonder woman. Wolę poczytać o Eli, która się załamuje, która walczy, a przy tym wie i potrafi szukać dla siebie pomocy." - Dlatego zawsze lubiłam Buffy, której zdarzały się załamania i która często potrzebowała/szukała pomocy. :) Ale ze względu na swoje zdolności i gatunek/konwencję serialu zapewne wpisuje się ona w model, jak to ujmujesz, "wonder woman"? Tak z ciekawości dopytam: co przez to rozumiesz? Chodzi po prostu o bohaterki, którym wszystko się udaje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wonder woman to dla mnie kobieta, która prze do przodu nie bacząc na konsekwencje i której wszystko się udaje. jeżeli, ktoś jest zbyt idealny i za bardzo, wytrwały to przestaje mu ufać. każdy z nas przeżywa chwile załamania. a Buffy też lubię, ale tylko wersje serialową. i fakt do WW bardzo jej blisko, ale grosza na tym polu jest Lara Croft - tak perfekcyjna, że aż zęby bolą. Buffy przy niej to swojska dziewucha :)

      Usuń
  7. Ten tytuł jest straszny, ale może i dałabym jej szansę...

    OdpowiedzUsuń
  8. Po tę książkę z chęcią kiedyś sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  9. zachęciłaś mnie :) no i ten kot...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właściwie to koty, więc jest jeszcze lepiej :))

      Usuń
    2. mówisz, że są koty? heh to coś dla mnie :) poza tym wysoko oceniasz, więc chcę się przekonać, jak książka wypadnie w moich oczach :)

      Usuń
  10. Musze koniecznie wziąć się za tą autorkę, byłam nawet w bibliotece i miałam książkę w swoich rękach, po czym wybrała coś innego, ot głupota, mam nadzieję, że następnym dostanę jakąś jej lekturę, pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń